WYWIAD

28.10.2012

O sobie, Bogu i muzyce...

Zbiór wypowiedzi i fragmentów wywiadów z Bobem Marleyem.

"Muszę wam jedno o sobie powiedzieć. Wyrosłem w świecie uprzedzeń rasowych. Mój ojciec był biały, moja matka czarna... a ja ot taki półkrwi. Nigdy do końca nie utożsamiłem się z żadną z tych ras, ani białą, ani czarną. Opowiadam się po stronie Boga. On mnie stworzył na swe podobieństwo, on chciał bym nosił w sobie białą i czarną krew. Nigdy nie znałem swojego ojca. Matka zadbała o mnie i moją edukację i to ona wysłała mnie do szkoły. Jednak ja nosiłem w sobie dość wiedzy i inspiracji. Gdybym skończył te wszystkie szkoły byłbym teraz skończonym idiotą". Bob Marley

Poniższy wywiad nie jest jedną rozmową, a zebranymi fragmentami wielu wypowiedzi, których udzielił mediom Bob Marley. Materiały pochodzą z oryginalnych źródeł - filmów: "Legend", "Carribean Nights", "Time Will Tell", płyty "Talkin Blues", książki S. Gołaszewskiego "Reggae Rastafari" i pisma "Reggae and African Beat".

Dlaczego zdecydowałeś się zostać muzykiem?

Nie możesz mnie pytać w ten sposób! Pytasz chyba dlaczego Bóg uczynił mnie muzykiem. Ja o tym nie decydowałem. Byłem przecież facetem który pracował wśród mechanicznych rzeczy. Naprawiałem maszyny, samochody. Byłem spawaczem...

Bob, jak wyglądały twoje pierwsze kontakty z muzyką?

Nie mogliśmy pozwolić sobie na zakup płyt, więc słuchaliśmy radia. To była jedyna mozliwość słuchania muzyki. Dlatego siedzieliśmy przy nim bez przerwy. I naprawdę wciągnęło to nas, np. Spiritual Music - wszystko to, co zrewolucjonizowało nasze gusta. Tak wyglądało nasze życie w Trench Town. Pamiętam, że przynosiliśmy gitarę, przypalaliśmy coś... Wytwarzała się wspaniała, odlotowa atmosfera. Zaczynało się granie. Wszyscy brali w tym udział, wnosili coś do tej muzyki. Każdy zaśpiewał parę słów, nawet gdy przyszedł ktoś obcy dorzucał swoje trzy grosze. Wszystko zależało od ludzi, od ich obecności.

Czy pamiętasz kiedy narodzili się Wailersi?

Wailersi powstali gdzieś około roku 1963. Tosh, Bunny, Junior, Braithwate i Bewerly - wtedy było fajnie. To takie pierwsze muzyczne doświadczenie, praca z dobrymi muzykami, wspólne granie -naprawdę świetnie. Potem Junior odszedł Bewerly też... i zostali tylko Peter, Bunny i Bob.

Jak powstawały pierwsze nagrania?

Zwykle nagrywaliśmy wszystko na jednej ścieżce. Wszystko na niej zgrane i zmiksowane. Potem robiliśmy już dwie ścieżki. W zasadzie wszystko w studiu zależało od realizatora - od faceta, który robił dźwięk. Czasem zajmowało nam to kupę czasu, a czasem było gotowe za pierwszym podejściem.

Co was inspirowało?

Muzykę zawsze inspirowały nasze przekonania i nasza wiedza. Oraz sposób w jaki dochodziliśmy do arkanów tej wiedzy. Muzyka reggae to muzyka o sobie samym. To własna historia - o swojej przeszłości i przyszłości.

Gdzie mieszkałeś w Kingston, w której części?

To było wschodnie Kingston. Tak... to był wschodni Kingston Oxford Street, zaraz obok kościoła w Trenchtown.

Życie tam nie było łatwe?

Nie... nie było łatwe, ale ja pochodziłem ze wsi i łatwiej było mi je znosić. To zależało również od wymagań i oczekiwań wobec miejsca. My uczyliśmy się w Trenchtown samodzielności. Gdy coś wyrosło mogłeś to zjeść? Na wsi jeśli owoce rosły na drzewie to mogłeś je zjeść i nie byłeś głodny.

Więc taka jest różnica między miastem a wsią? Zupełnie inne rzeczy do jedzenia?

Tak. Miasto było zupełnie inne, całkiem inne niż wieś. Tutaj ludzie muszą pracować, potem złapać autobus, a na wsi kończysz pracę i wracasz do domu na ośle, a w mieście musisz być w pracy na czas, skończyć pracę o czasie i dopiero wrócić do domu. To są dwa zupełnie różne style życia.

Kingston - Trenchtown to dość niebezpieczna dzielnica. Jak więc tam przetrwałeś?

Gdy się było młodym człowiekiem w Trenchtown, jedyną rzeczą jaką trzeba było robić by przeżyć, to uciekać przed policją. Kiedy policja cię złapała, dostawałeś się do aresztu i podczas przesłuchania odpowiadałeś na pytanie: Skąd pochodzisz? Gdy powiedziałeś "Trenchtown", było już po Tobie...

Czy pamiętasz, jakie były początki reggae?

Kiedy muzycy na Jamajce zaczęli grać, w modzie było calypso. Było to wynikiem dużych amerykańskich wpływów. Słuchano takich wykonawców jak Fats Domino, co nie było bez znaczenia, bo przed reggae Joe Higgs grał muzykę z widocznymi wpływami amerykańskiego bluesa... Potem to się rozwinęło i ludzie zaczęli grać ska. Następnie rock steady i reggae. Trzy style złożyły się na to by powstał nowy.

Powiedz, czym dla ciebie jest reggae?

Muzyka reggae jest muzyką serc od ludzi z Jamajki. Muzyka własnego wnętrza. Muzyka jest rodziną, a nie można oddzielać muzyki i rodziny... możesz oddzielić słowa, ale nie możesz oddzielić muzyki. Muzyka reggae niesie przesłanie a teksty czynią tę muzykę bardzo ważną, tak mi się przynajmniej wydaje. Ważne jest to, aby ludzie zrozumieli teksty tych piosenek. Chociaż niektórzy w słowach nie umieją doszukać się sensu. To JAH stworzył tę muzykę i pozwolił masą ją śpiewać - a ta muzyka pochodzi właśnie od tych mas. Reggae odzwierciedla też realną sytuację społeczną: głębokie, nisko brzmiące partie basu, obrazują życie slumsów i ghett, zaś akcent bębnów jest znakiem wiary w to, że odradzająca się świadomość społeczna spowoduje zniesienie podziału na obywateli pierwszej i drugiej kategorii.

Czym dla rastamanów jest ziele?

Ziele jest absolutną świętością rastafarian którzy je czczą. Przypalamy sobie ziele - które jest mądrością narodu. Tak jak alkohol jest zgubą rodzaju ludzkiego tak ziele jest zbawieniem. My akceptujemy ziele, jest ważne. Dziwne tylko, dlaczego zajmuje tak wiele miejsca w życiu ludzi którzy go nie akceptują. Dla nas ziele jest rzeczywistością i życiem. Nie jest to coś materialnego, namacalnego. Mówi się, że ziele to roślina, ale tylko ganja jest dobra na wszystko. Dlatego ci którzy mają z nią kontakt chcą czynić dobro. Są dobrzy nawet dla wysoko postawionych, nawet dla tych którzy zabraniają nam ją palić. Oni siedzą i mówią, że nie wolno i że się zabrania, bo ponoć to czyni z ciebie buntownika. Przeciw czemu ? Ziele da ci czas na kontemplację, na prawdziwe życie, zaraz po użyciu.

Religia wydaje się odgrywać dużą rolę w Twoim życiu i muzyce...

Ona jest moim życiem. Niektórzy ludzie nazywają to religią, ale to po prostu boskie stworzenie. Wszystko dookoła jest religią. Słowo jest religią, tak jak politykowanie. Ludzie walczą przeciwko sobie, przeciwko korzeniom. Rastaman szanuje każdą ludzką religię... ale wie, że nie ma religii. Religia jest wojną, polem bitwy.

Czy jesteś więc religijny?

Nie, nie jestem religijny. Jestem kim jestem - jestem rastamanem. Więc to nie jest religia - to życie. Nauki jego wysokości są nasza prawdą, prawdą całej ludzkości. To nie dziwne zaklęcia, to nauka. Ktoś kiedyś powiedział: "trzeba upaść by żyć", a jego wysokość potrafi się podnieść by żyć.

Powiedziałeś kiedyś, że Haile Sellasje jest Chrystusem. Czy ma w sobie Chrystusa?

Jest Chrystusem i nikt inny, przed nim, ani po nim.

Jak możesz być pewny? A jeśli przyjdzie jutro?

Co masz na myśli mówiąc, ze przyjdzie jutro? Zanim przyjdzie jutro, był tu już wczoraj i jest zawsze. Nazywa się Rastafari. Więc nie można oczekiwać jego przyjścia. A swoją drogą, Bóg przychodzi do każdego indywidualnie.

Więc Haile Sellasje jest Jezusem powracającym na ziemię po raz drugi?

Tak człowieku! To Król królów i Pan panów. To prawda.

Czy Haile Sellasje jest też liderem Etiopii?

O nie wolno tak mówić. Nie wolno tak mówić o Bogu. Nie można wkładać Boga w kraj. Boga należy stawiać jako stworzyciela. To właśnie dzieli ludzi. Bóg jest różnicą między ludźmi. Jeśli powiem na Haile Sellasje, że to lider Etiopii to w Stanach jest kolejny lider i każdym następnym kraju również.

Czy w takim razie Jimmy Carter jest odpowiednikiem Haile Sellasje?

Nie, nie możesz w taki sposób ze mną rozmawiać! Ja mówię ci o Bogu. Nie żartuję - to nie są żarty. Jest ktoś kto cię zna i nie powinieneś zadawać głupiego pytania, gdyż on jest Bogiem, a ja nie potrafię ci tego udowodnić. Bóg to zrobi.

Od dawna jesteś Rasta?

Zawsze byłem rasta, ale na początku nie wiedziałem o tym. To jest trudno wytłumaczyć jak to jest ale tak jest bo przychodzi taki moment, że wiesz kim jesteś... To nie jest dobrze wyjaśnione, ale nie będę tego tłumaczyć dokładniej, bo wytłumaczenie każdy może znaleźć w Biblii.

Jak Ty Rastaman możesz korzystać z owoców Babilonu?

Owoce Babilonu? Babilon nie ma żadnych owoców.

Ale przez używanie metod, którymi ty się posługujesz?

Mój Ojciec nie neguje techniki, ponieważ jest potrzebna. Technika jest potrzebna np. żeby poruszać się po ziemi. I ty wiesz, że nikt nie może zatrzymać rozwoju. Rozwój to nie problem, to iluzja problemu. Problem, duży problem to pieniądze. Problem jest wtedy gdy ludzie pragną tylko rzeczy materialnych.

Czy dostrzegasz różnice między mówieniem o ludziach i do ludzi?

My rozmawiamy z ludźmi, ale staramy się także mówić do nich. Chcielibyśmy, żeby ludzie dobrze żyli. Nie słyszymy o poparciu dla cierpienia. Trzeba jednak umieścić to słowo wśród innych i również o tym wspomnieć. Pamiętaj jednak, że prawdziwe życie to miłość, poezja, muzyka...

Dużo śpiewasz o wolności, wobec tego czym dla ciebie jest wolność?

Wolność oznacza dla mnie zjednoczenie ludzi. Ludzie muszą być wolni i mieć prawo do własnych postanowień. Nasz umysł musi być niezależny, a można to osiągnąć przez prawa religii rastafariańskiej.

Twojej muzyki nie ma w radiu. Dlaczego?

Niektórzy ludzie nie lubią słuchać prawdy o rzeczywistości. Lecz nie ma to tak wielkiego znaczenia. Jeżeli ludzie nie będą słuchać tego w radiu, będą mieli to w domu, będą mogli tego słuchać i tańczyć przy tym. Radio jest ważną rzeczą, ale jeśli pieśń raz wyjdzie a ty nie usłyszysz jej przez radio, największą dla niej promocją jest wtedy to, że jest ona zakazana. A kiedy pieśń jest zakazana

Często mówisz o Sądzie Ostatecznym, czy wydaje ci się, że nastąpi on już niedługo?

Sąd Ostateczny ma miejsce codziennie. Dużo rzeczy już się stało.

Co na przykład?

Na przykład bomba. Jedynym sposobem dla człowieka aby to przetrwać jest to, by nic nie robił. Jeśli widzisz broń, umrzesz przez broń.

W jaki sposób podchodzi się do tematu śmierci w rastafarianiźmie?

Nie zajmujemy się śmiercią. Całe znaczenie jest w życiu. Świat dręczy się śmiercią, ponieważ ludzie nie rozumieją Boga. Nie widzą, że Ras Tafari jest Bogiem. To nie ma końca i nie będzie go mieć.

Czy myślisz czasem o przyszłości, o tym co będziesz robił za kilka lat?

Tak. Moja przyszłość leży gdzieś w zielonej części naszej planety. Na tyle dużej abym mógł tam swobodnie żyć. Nie sądzę, aby Jamajka była moją przystanią. Jest zbyt zanieczyszczona. Coś nowego, Etiopia, przygoda. Tam zaczyna się prawdziwe życie. Miejscem mojego przeznaczenia jest Afryka, wystarczy jej dla wszystkich. Przyjdzie taki dzień, że rzucę granie i przeniosę się do Afryki. Nie będę dawał znaku życia i nie będę się z nikim widywał.

Tymczasem walczysz?

Nie mam czasu na walkę. Jeśli biję się, wyrządzam sobie krzywdę. Zostawiam Bogu sądzenie. Kamienie nigdy nie zatrzymają biegu rzeki.

KONCERTY

FORUM

Co robicie w weekendy

20.10.2017 | 08:53 przez Jogin

JESTEŚ NOWY? Tu się przywitaj!

19.10.2017 | 20:03 przez ericos

Wakacje w Polsce czy zagranicą?

19.10.2017 | 20:02 przez ericos

Witam

19.10.2017 | 20:01 przez ericos

Szukam zespołu

19.10.2017 | 19:43 przez Moggi

Idea kredytu hipotecznego i rat

19.10.2017 | 19:42 przez Moggi

WYWIADOWNIA

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Miłość to potężna siła

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Linki