RECENZJA

RAGANA

So Many Reverbs To Cross

Miłość od pierwszego usłyszenia
 
Myślę, że nie przesadzę, jeśli już na samym wstępie napiszę, że na taką płytę na polskiej scenie reggae czekałem od lat. I tak prawdę mówiąc, to już mogłoby wystarczyć za całą recenzję. Bo cokolwiek bym dalej napisał, może okazać się i tak za mało, by w pełni oddać zawartość debiutanckiego krążka Ragany. Obiecałem jednak PiotRasowi recenzję i małym nietaktem byłoby wykpienie się raptem jednym zdaniem (tym bardziej, że nie płacą mi tu od wierszówki he he). Z drugiej jednak strony w prostocie tkwi siła i czasami nie ma sensu gimnastykować języka, a to właśnie ona jest wielką siłą „So many reverbs to cross”. Mimo wszystko jednak pozwolę sobie wrzucić w tę dubową przestrzeń kilka zdań, starając się jednocześnie za bardzo nie zakłócać panującego w niej porządku.
 
Z tajemniczą nazwą Ragana zetknąłem się już grubo ponad pół roku temu, gdy w sieci oficjalnie pojawił się utwór „Prayer”. Powiem szczerze – pewna cześć twarzy nieco poszła w dół z wrażenia. Po prostu zakochałem się. Od pierwszego usłyszenia. Było tak jak lubię – wolno, ciężko, dużo przestrzeni, a do tego niezwykle melodyjnie. No i ten głos. Od razu wydał mi się dziwnie znajomy – Jagoda - kojarzona do tej pory przede wszystkim z roots’owym Lion Vibrations. Co by nie mówić, to właśnie ona jest największą siłą tego projektu. Jej głos idealnie pasuje do dźwięków, które wydobywają instrumentaliści. To jest płyta, której słucha się w całości, od początku, aż do końca. To jest jeden obraz, który choć składa się dziewięciu mniejszych etiud, to jednak słuchacz może odnieść wrażenie, że uczestniczy w niekończącej się opowieści, która gdzieś tam zostaje urwana, tylko, dlatego że płyta musi się przecież jakoś zakończyć. Przy każdym słuchaniu debiutu Ragany odkrywam w tych dźwiękach coś zupełnie innego. To tak jakby płynąć po oceanie, gdzie niby wkoło woda i wszystko z pozoru wygląda tak samo, ale kiedy ta woda jest przejrzysta, to można dostrzec to, co dzieje się pod jej powierzchnią. Na pierwszy rzut oka nie da się tego wszystkiego ogarnąć, ale im bardziej się w to zagłębiamy, za każdym razem dostrzegamy coraz więcej szczegółów i coś zupełnie innego, nowego. W tej wodzie bas jest ciężki i nadaje trans całemu rytmowi, oczywiście w duecie z perkusją. Oszczędne dźwięki klawiszy i czaka gitary. Czasami jak zza mgły słychać dęciaki. Do tego oczywiście Kuba1200 i jego konsola, no i rzecz jasna ona…
Ragana, Lion Vibrations, Marika, no i zrobiło się bardzo kobieco tej jesieni w polskim reggae. Takiej sytuacji, to jeszcze chyba nigdy nie było. Nie powiem, mnie to odpowiada, co zresztą słusznie zauważyła Jagoda podczas naszej ostatniej rozmowy, na kilka minut zanim poznałem zawartość „So many reverbs to corss” w wersji koncertowej. Jeśli będą powstawać takie płyty, to nie mam nic przeciwko. Zresztą czas już najwyższy, aby obok kilku naprawdę fajnych męskich głosów (Gutek, Jarex, Mucha) pojawiło się trochę kobiecego pazura. Na tym kończę i wracam z powrotem do przestrzeni dźwiękowej Ragany. Włączam play. Klik i … zaczyna się nowa opowieść.
 
Rass Tomi
 
Ps. O wartości danego albumu decyduje jego ponadczasowość, czy pomimo miesięcy, lat nadal będziemy do tej muzyki wracać. Na mojej półce jest kilka takich perełek. Ragana ma także szanse stać się jedną z nich, ale jak będzie, to już czas oceni. Potencjał jest.

Skomentuj recenzję

KONCERTY

FORUM

The popular Nike Air Huarache for Spring 2017

28.06.2017 | 08:03 przez pwlihbb

Nike Sportswear continues for you

28.06.2017 | 07:51 przez pwlihbb

With the Nike Air Max 97 Gold Bullet acquiring

28.06.2017 | 07:20 przez pwlihbb

The Nike Air Max 95 shines inside a whole

28.06.2017 | 05:51 przez pwlihbb

The women’s Nike Surroundings Max Jewell

28.06.2017 | 05:35 przez pwlihbb

WYWIADOWNIA

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Miłość to potężna siła

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Linki