RECENZJA

MARIKA

Plenty

Pierwsza i długo oczekiwana solowa płyta Mariki w końcu trafiła na półki sklepowe. Śmiga też sobie od kilku dni w moim domowym odtwarzaczu, no i… No właśnie. Prawdę mówiąc, to ciężki orzech do zgryzienia dała nam Pani Marika. Trochę trudno jest mi tą płytę ocenić. „Plenty”, to zbiór naprawdę niezłych piosnek osadzonych w smakowitym miksie soulu, r’n’b, hip hopu czy wreszcie modern reggae i dancehall. Nie brakuje im przebojowości, wręcz przeciwnie - każdy z piętnastu elementów tego swoistego torcika może być naprawdę smakowitym kąskiem. W czym zatem problem? W moim przypadku polega on na tym, że ciężko mi się tej płyty w całości.
 
Nie udało mi się jeszcze za jednym podejściem przesłuchać „Plentów” od „Mojego serca” do „Pieniędzy połamanych”. Czym to jest spowodowane? Tak się zastanawiam. Być może wachlarz inspiracji jest nieco zbyt szeroki. Marika chciała nam pokazać swoją wszechstronność i talent, elementów, których nota bene odmówić jej nie można, ale to niekoniecznie był dobry pomysł. Zamiast koncept albumu, wyszła taka trochę mieszanka wybuchowa tylko, że to „bum” nie zadziałało tak jak powinno. Jako całość płyta się nie broni. Natomiast w momencie, gdy zapuszczam sobie fragmenty, to podam na twarz. Nic dodać nic ująć. Jak już wspominałem wcześniej ten torcik jest wielosmakowy. Każdy z tych piętnastu kawałeczków posiada swój wyjątkowy smak, ale w połączeniu ich razem, zamiast przynieść rozkosz dla podniebienia (ucha), momentami czuje się przesyt i nie smakuje to już tak jak powinno.
W odniesieniu do tego, co też napisałem powyżej, na własne potrzeby wymyśliłem sobie określenie „singlowa Marika”. Bo po pierwsze to pierwszy w pełni solowy album tej Pani, a po drugie najważniejsze w tym wszystkim - każdy utwór z albumu „Plenty” mógłby spokojnie być singlem. Osobna sprawa, to czy radia będą chciały taką muzykę grać, ale to już bynajmniej nie jest zarzut w stosunku do Mariki. Wręcz przeciwnie. „Plenty” to ważny krok w muzycznym edukowaniu, szczególnie młodego słuchacza. Jeśli mogę pokusić się o listę moich prywatnych faworytów, to wymienię takie tytuły jak „Moje serce”, „Pochwala naiwności”, „So sure”, „Pieniądze połamane”, „Stop”, „Ile we mnie jest ciebie” (w dyskusji na temat freaturingu w tym utworze przychylam się jednak do negatywnych opinii – gubi się nieco ten kobiecy klimat i choć rozumiem zamysł pojawienia się tam Juniora Stressa, to jednak nie to) czy w końcu rewelacyjny remix „Siły ognia”.
Jak sami widzicie ciężka sprawa. Gdyby nie to, że Marika nagrała naprawdę fajne piosenki, to… jako pełnoetatowy belfer w szkolnej skali sześciostopniowej stawiam Pani Marice solidną piątkę. A ponieważ to pilna uczennica i do tego piekielnie zdolna, to oczekiwania na przyszłość są duże i niezależnie od kierunku, w jakim pójdzie na kolejnym albumie Marika, to ja „chcę siły ognia!!!!” Na razie jest dobrze, a w przypadku tej Pani to tylko dobrze.
 
 
Rass Tomi

Skomentuj recenzję

KONCERTY

FORUM

Czytacie artykuły?

20.10.2017 | 13:19 przez orrmitrox

Brak danych dłużnika - windykacja

20.10.2017 | 13:15 przez orrmitrox

Samochod dla kobiety

20.10.2017 | 13:12 przez orrmitrox

Siłownie zewnętrzne, korzystacie?

20.10.2017 | 13:08 przez orrmitrox

Co robicie w weekendy

20.10.2017 | 12:52 przez zenekm1

Zabiegi z gatunku medycyny estetycznej

20.10.2017 | 12:50 przez mierrnas

WYWIADOWNIA

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Miłość to potężna siła

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Linki