RECENZJA

MALEO REGGAE ROCKERS

Reggaemova

Mimo wielokrotnego przesłuchania nowej produkcji Rockersów, wciąż nie umiem powiedzieć, czy to dobra, czy zła płyta. Od momentu pierwszego włączenia, towarzyszą mi mieszane uczucia…
 
Najpierw był uśmiech, potem narzekanie, a teraz… teraz już się do "Reggaemovy" przyzwyczaiłem. Ale czy mi się podoba? I tak i nie, bo płyta ma tyle samo plusów, co minusów. Nie potrafiąc więc odpowiedzieć w sposób jednoznaczny, postanowiłem rozłożyć niniejszą recenzję na 13 części, z osobna opisując każdy jej rozdział. Zatem, po kolei:
 
1. Number One (feat. King Lover)
Bardzo dobrze, że to akurat ten numer otwiera płytę. I nie chodzi tylko o tytuł. Ta piosenka po prostu buja od pierwszych sekund. Potem pojawia się klimatyczna harmonijka i gość - King Lover, który dodaje numerowi jamajskiego charakteru. Darek Malejonek nie udziwnia zaś śpiewu (jak to się stanie w kolejnych numerach) i wszystko brzmi jak powinno. Ładnie pracuje też sekcja, jest niezły puls.
 
2. Reggaemova (feat. Regenerator i Pablo Pavo)
No i zaczynają się schody. Maleo chce odjąć sobie trochę lat i zaczyna nawijać niczym dj w podrzędnym soundsystemie. Z tym nawijaniem nie byłoby jeszcze tak źle, gdyby nie teksty w stylu: "reggaemova - skuteczniejsza niż koktajl mołotowa - muza stylowa lowa, nie szablonowa nowa..." Druga połowa utworu należy do Pablopavo i Reggaeneratora. Panowie pokazują, że w swoim fachu są mistrzami. Słucha się tego bardzo dobrze. 
 
3. Trzecia od słońca (feat. Pablo Pavo)
Utwór zbyt melodyjny, można powiedzieć - przedobrzony. Sekcja dęta gra popowo, a melodia refrenu i słodkość śpiewu przywozi mi na myśl piosenki Majki Jeżowskiej:/ Maleo próbuje dancehallu, ale efekt jest kiepski. Całość dopełnia fatalny chórek i jego wszędobylskie "U-u-u-u".
 
4. Ostrożnie!
Każda płyta musi mieć swojego radiowego hita. Numer jest przyjemny. W tle słychać smyczki, a z przodu dęciaki. Maleo wreszcie śpiewa po swojemu. Jest lekko i popowo.
 
5. Hasanoga (feat. King Lover, Tony Junior B.I.G.)
To taka Biba NDK w wykonaniu MRR. No bo co innego można powiedzieć o tekście: "Hasanoga – trzęsie się sufit i dudni podłoga!". Numer oparty jest na rytmice "Duchowej rewolucji" Izraela i tylko dlatego czuję do niego odrobinę sympatii. Poza tym fajnie wypadają King Lover i Tony Junior B.I.G.
 
6. Kochać aby żyć
I znów 100% MRR. Piękny puls, piękna sekcja. Nie mam zastrzeżeń. Jest tak jak trzeba. Przebojowo i rootsowo.
 
7. Zion (feat. King Lover)
Ciekawy numer, ale sekcja nie prezentuje już nic nowego. Może to dlatego, że jest jej na tej płycie tak dużo, że się pogubiłem. Maleo wypada nieźle, a końcówka z King Lover'em to niezły power.
 
8. Żyję w tym mieście (feat. Vienio i Pele, Maleo Jr.)
Nie lubię hip-hopu. Nie lubię zabijania hitów, a takim właśnie jest/był ten kawałek.
 
9. Rise Up (feat. Regenerator)
Utwór miły dla ucha. Brzmi jak klasyczna produkcja MRR, może nawet jest w tym trochę Bakshisha (a to lubię!).
 
10. Szukajcie a znajdziecie
Nie podobał mi się ten numer od samego początku. O wiele bardziej wolę jak Maleo śpiewa. Tutaj zapędy do "nawijania" wzięły górę. Do tego rymy i historyjki też dziwne: "... Jeszcze parę słów o Internecie - dla tych wszystkich co jeszcze nie wiecie - szukajcie a znajdziecie. Uważaj bo wchodzisz na pole minowe – możesz stracić głowę - Nie od razu, jak plasterki salami - znieczulić sumienie, skąd my to już znamy…" (?)
 
11. Pharoans
Co tu dużo mówić. Znów Bakshiowo, spokojnie i bujająco.
 
12. Chant 2006
Muzyka jak z Voo Voo. Drugie skojarzenie to oczywiście "Rastaman Chant" Wailersów. Przez muzykę ładnie przebijają się Conga. Maleo śpiewa spokojnie i na temat.
 
13. Serce człowieka (feat. Positive Ferment)
Płytę zamyka utwór z gościnnym udziałem Positive Ferment. Szkoda tylko, że znalazła się tu nawijka, którą znamy już od ładnych paru lat, ale pewnie taka była wola Darka Malejonka. Kawałek brzmi bardzo elektronicznie i sztucznie dancehallowo.
 
Podsumowanie: Nowy album to jak stwierdził sam Maleo, jego najlepsza płyta. Z pewnością jest to dobra płyta i zapewne lepsza od udziwnionej "Za zu zi", zatem w tych kategoriach można ją tak ocenić (przypominam, że także dopiero druga studyjna płyta MRR). Trudno jednak mówić, by był to krążek przełomowy i obowiązkowy w kolekcji. Szkoda też, że nie popracowano nad okładką. Wiem, że nie jest ona najważniejsza, ale bywa, że ładną płytę, kupuje się chętniej.
 
PiotRAS

Skomentuj recenzję

KONCERTY

FORUM

Nike is quite well-liked

29.04.2017 | 08:00 przez asxqwer

Nike shoes numerous elements

29.04.2017 | 07:54 przez asxqwer

Pandora earrings release associated with appreciate

29.04.2017 | 07:49 przez asxqwer

Nike shoes light breathable

29.04.2017 | 07:43 przez asxqwer

Nike air max restricted lots of frees

29.04.2017 | 05:58 przez asxqwer

Nike trainers secure padding

29.04.2017 | 05:29 przez asdwer

WYWIADOWNIA

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Miłość to potężna siła

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Linki