RECENZJA

KONIEC ŚWIATA

Korzenie

W chwili (dla mojego ucha okrutnej), gdzie zgodnie z obecnymi modami mnożą się hybrydy grające ska, przydają się takie patenty jak reedycje płyt. Przypominają się wówczas kapele, które o tej muzyce mają zasadnicze pojęcie, a reszta czerwieni się ze wstydu. Płyta „Korzenie” Końca Świata powinna stanowić pewne kompendium dla naturszczyków w klimacie. Mimo że często słychać na niej wyostrzone gitary (co nieco oddala od typowego 2tone), to jednak ska jest jej głównym atrybutem. Reedycja debiutanckiego wydawnictwa odświeża dokonania pierwotnego składu Końca Świata i uzupełnia je o dwie nowe aranżacje.
 
Kapela powstała przed siedmioma laty, ma na swoim koncie 3 płyty („Korzenie”, „Symfonia na sprzedaż”, „Kino Mockba”), a każda zdecydowanie sięga do tradycji. Przy okazji nie można mówić tu o ezoterycznym undergroundzie, bowiem zespół wiele razy słyszany był wysoko na listach przebojów w radiu i grał na paru festiwalach (m.in. na Przystanku Woodstock). Ogólnie dla lubiących tego typu rytmy, zespół jest z pewnością znany. 
 
Spośród całej dyskografii, płyta „Korzenie” jest bodaj najbardziej skankowa. Oczywiście nie brak tu wybryków czy to regałowych („Myśl, a słowa”), czy też punkowych („Z rękami w górze”). Dwa najbardziej ponętne elementy to: dęciaki i teksty. Pierwsze pojawiają się wszędzie. Nawet, jeśli brakuje typowego, skankowego rytmu („Revolution”), to one decydują o „gatunku”. Inteligentne teksty pozbawione agresji pozwalają wysilić się naszym szarym komórkom i zdystansować do własnego życia. Dominującym tematem jest czas i jego różne oblicza. Wiadomo, że ska jest raczej neutralne, ale wiele takich kapel zaczynało od punk rocka i anarchowe idee często przebijają się w późniejszym graniu. Natomiast Koniec Świata swoją debiutancką płytą, zamiast malkontenckiego „no future”, postuluje pozytywne: „tam, gdzie nic nie ma zapuścimy korzenie, zasadzimy drzewa” - i niech nikogo nie zniechęci nazwa zespołu. Myślę, że głównie o pozytywy rytm i afirmowanie wolności tutaj chodzi.
 
Nie sposób być w tym przypadku marudnym krytykiem, tym bardziej, że mimo wielokrotnie zmieniającego się składu kapela jest bardzo konsekwentna. Wszystkie płyty utrzymane są w tym samym klimacie, a każdy kawałek, jak dla mnie, to hicior;)
Zatem nic już nie piszę...poSKAczę sobie...
 
autor: Panna Meruś
 
Lista utworów:
1.Korzenie
2.Myśl a słowa
3.Dwie góry
4.Gdzieś na szczycie
5.Zmierzając na koniec świata
6.Los
7.Supersoniczny czas
8.Zanim czas splunie nam w twarz
9.Z rękami w górze
10.Dzień
11.Revolution
12.Okruchy dnia
13.Sunrises
14.Na skrzyżowaniu
15.Zanim czas...(Wersja 2006)
16.Korzenie (Wersja 2006)

Skomentuj recenzję

KONCERTY

FORUM

Co robicie w weekendy

20.08.2017 | 13:50 przez bioliczka

adidas yeezy boost 350 uk

20.08.2017 | 11:08 przez eijsinkirfa

Jak to jest mozliwe ze sa tak wysoko?

20.08.2017 | 10:12 przez umairali

Szwajcarski scyzoryk dla mężczyzny

19.08.2017 | 09:07 przez olioliwer

Gierki małżeńskie – gra planszowa

19.08.2017 | 09:06 przez olioliwer

Reklama strony w internecie

18.08.2017 | 15:05 przez Adamila021

WYWIADOWNIA

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Miłość to potężna siła

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Linki