RECENZJA

JUNIOR STRESS

L.S.M.

Panie i Panowie. W końcu doczekaliśmy się. Po kilku latach działalności Junior Stress zaszczyca nas swym debiutanckim krążkiem długogrającym. Album zatytułowany "L.S.M." to 14 utworów stanowiących dowód na to, że forma Juniora ma się dobrze, mało tego, osiągnęła szczytowy punkt.
 
Po raz kolejny okazuje się, że receptą na udany materiał jest zestawienie wielu nurtów począwszy od hip-hopu poprzez dancehall aż do roots reggae czy dubu. Czyżby ktoś zbyt wymieszał ten muzyczny koktajl? Nie, bowiem podstawą są proporcje, a te dzięki sporemu doświadczeniu gospodarza płyty, oraz jego przyjaciół, są idealnie zachowane. Ale dość ogólników ugryźmy ten album i rozsmakujmy się w muzyce.
 
Począwszy od tytułowego "L.S.M." - wszelkie wątpliwości zostają rozwiane. Materiał krążący w odtwarzaczu CD, to w pełni nowoczesny tune obdarzony korzenną duszą. Pod szeroką gamą nowoczesnych efektów dźwiękowych chowa się głęboki bas, wypływający prosto z serca przepełnionego radosną nutą. Kiedy już udaje nam się ustalić muzyczny kurs Juniora, możemy spokojnie przejść do kolejnych songów. Od razu powiem, że trudno tu o słabe pozycje. Jeśli jakaś piosenka leży pod względem tekstu (raczej nie możliwe, ale wszystko zależy od gustu) to ratuje ją strona muzyczna i na odwrót. I tak pod względem muzycznym świetnie brzmi "Miasta wdzięk", "Kroki", "Nie po to żeby łapać słońce" czy też "Jego Ego", choć numerem jeden jest moim zdaniem "Sound System", o którym powiem później. Dźwięki, które zsyła do naszych uszu Junior Stress, to kompilacja nowoczesnego tła i dobitnego basu, schowanego pod powłoką tegoż tła. I tak, melodia - ciało i bas - dusza, uzupełniają się w tych i zresztą nie tylko w tych kawałkach, stanowiąc idealną harmonię.
 
Warto również wspomnieć o wokalu, którym operuje sam Junior. Choć często przetwarzany elektronicznie na modłę Bas Tajpana, to zdarza się, i to nie rzadko, że udaje nam się usłyszeć czyste wokalizy. W pierwszym przypadku oczywiście wszystko jest dociągnięte na ostatni guzik, pozostaje co najwyżej zastanawiać się, czy komuś podoba się takie elektroniczne wspomaganie czy nie, ale to już rzecz gustu. W drugim zaś przypadku, kiedy to Stress śpiewa swoim własnym głosem, zawsze udaje mu to się na tip-top. Nienaganna modulacja i świetna orientacja zarówno w muzyce jak i w tekstach sprawia, że ten materiał śmiało mógłby konkurować o miejsce numer jeden, w tegorocznych pozycjach w świecie polskiego reggae.  Słowa i rymy trzymają poziom. Niezależnie czy to kawałek "Policja" traktujący o niesprawiedliwości władz, "Miasto bez nadziei", czy nawet taneczny song "Kroki", dosłownie każdy numer to przekaz, choć czasem ukryty, w nie do końca łatwych przenośniach. Tak czy owak jednego Stresowi nie odbierzemy - pomysłowość, z jaką przekazuje treści.
 
Na sam koniec chciałbym wspomnieć o perełce na płycie - "Sound System". Ten utwór poświęcony wszystkim przyjaciołom Jr. Stressa to idealne zakończenie właściwej części płyty, jako że przyjaźń, sensi, miłość i muzyka to wszystko, co miało wpływ na płytę. Na koniec pozostaje nam zremiksowany kawałek "L.S.M" mający więcej wspólnego z breakbeat'em, czy też dubstep'em. Bas płynący z głośników, gdy za muzycznymi sterami staje selekta Gwoździu, dosłownie masuje mózg.
 
Reasumując, po płytę "L.S.M." warto sięgnąć. To dzwięki, które na długo zagoszczą w sercach i uszach odbiorców.
 
Ketzer
 
Tracklista:
 
L.S.M.
Miasto bez nadziei
Miasta wdzięk 
Policja
Plotki
Znam Ten Stan
Kroki
Nie po to by łapać słońce
Jego Ego
Miłość Jedna (intro)
Miłość Jedna
Prosta Droga
Sound System
L.S.M (Gwoździu selekta)
 

Skomentuj recenzję

KONCERTY

FORUM

The popular Nike Air Huarache for Spring 2017

28.06.2017 | 08:03 przez pwlihbb

Nike Sportswear continues for you

28.06.2017 | 07:51 przez pwlihbb

With the Nike Air Max 97 Gold Bullet acquiring

28.06.2017 | 07:20 przez pwlihbb

The Nike Air Max 95 shines inside a whole

28.06.2017 | 05:51 przez pwlihbb

The women’s Nike Surroundings Max Jewell

28.06.2017 | 05:35 przez pwlihbb

WYWIADOWNIA

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Miłość to potężna siła

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Linki