RECENZJA

BLACH UHURU

Sinsemilla

Lata 80. rozpoczęły się dla Black Uhuru kolejnym albumem przynoszącym im wielki sukces. Mowa o "Sinsemilla", albumie nietuzinkowym, głoszącym wszem i wobec "czarną wolność" oraz uderzającym z niezwykłą siłą w samo serce zniewolonego własnymi doktrynami Babilonu. Praktycznie każdy utwór nawołuje do miłości, podkreśla rolę szczęścia i wolności, to krążek opływający w pozytywny przekaz i radosne, choć poważne hasła szerzące pokój. Płyta zawiera 8 kompozycji, które pomimo lat świetnie brzmią i wciąż wpadają w ucho. Porównując poprzednie dokonania Black Uhuru, trzeba przyznać, że album ten brzmi o wiele nowocześniej. Słychać to zwłaszcza w płaszczyźnie klawiszy stanowiącej tło wszystkich utworów.

Praktycznie cała płyta wypełniona jest świetną muzyką, jednak niektóre z pozycji zawartych na krążku wyróżniają się ponad inne. Należy do nich zaliczyć przede wszystkim "There is fire" - jedyny utwór w którym cały czas przewija się harmonijka ustna. Zwłaszcza w części instrumentalnej klimat utworu aż pachnie bluesowym feelingiem, choć oczywiście nie ma najmniejszej wątpliwości że głównym tematem muzycznym jest tutaj oczywiście roots reggae. Kolejna perełka to "World is Africa". Już sam tytuł wiele mówi o treści piosenki. "Whole world is Africa" - śpiewa Michael Rose dając upust swym gorącym uczuciom. Trzeba przyznać że jego głos należy do wokali niezwykle zabarwionych emocjonalnie, oprócz słów wlewa w muzykę również emocje, co chyba jest jednym z głównych powodów tak wielkiego sukcesu Black Uhuru.
 
Oczywiście wiele osób na pierwszym miejscu pod względem wyjątkowości i legendarności postawiliby zupełnie inny utwór - tytułowy "Sinsemilla". Rzeczywiście utwór ten obok "Shine Eye Gal" czy "Guess Who's come to dinner" jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych hymnów autorstwa Black Uhuru, jednak wynika to bardziej z przebojowości i niezwykłego klimatu jaki zespół zyskuje poprzez idealne zestawienie korzennego brzmienia bębnów, perkusji i ukrytej pod tym wszystkim gitarowo-klawiszowej warstwy tła. Oczywiście nie mam zamiaru ujmować chwały tej pozycji, pragnę jednak podkreślić że jest jednym z prostszych utworów na płycie i kto wie zapewne jak to zwykle bywa z muzyką reggae zapewne owa prostota dała mu nieśmiertelne życie.
 
Choć pozostałe kawałki trudno nazwać wypełniaczami czasu to są zaledwie smakowitą przystawką do głównego dania jakim były trzy wymienione wyżej utwory, choć wypadałoby dodać do tej listy jeszcze równie sławny "Push Push". Świetnie brzmi również "Endurence", to chyba jedna z szybszych propozycji na tej płycie. Idealnie nadaje się do radosnego tańca i jako pobudka każdego słonecznego ranka. Jeśli chodzi o ostatni utwór "Vampire" to jedna z piękniejszych ballad na płycie. Przepiękny wokal Pumy Jones, słyszany w tle, dodaje magii tej niezwykłej kompozycji, zaś dubowa końcówka tegoż kawałka, stanowiąca równocześnie zakończenie płyty, jest idealnym dowodem na muzyczne umiejętności Black Uhuru.
 
Starając się podsumować jednym słowem ten album popełnilibyśmy haniebny błąd, trudno, bowiem odnaleźć słowo zdolne wyrazić niezwykły kunszt, z jakim Black Uhuru wykonywało w tamtych latach swoją muzykę, trudno określić jednym słowem, co ta muzyka prawie 30 lat temu dawała rdzennym mieszkańcom Jamajki i Afryki i wreszcie trudno nazwać jednym słowem to jak elektryzuje i dodaje sił każdemu, kto słucha jej po dziś dzień!
 
Ketzer
 
 
Tracklista:
 
Happiness
World is Africa
Push Push
There is fire
No Loafing (Sit and Wonder)
Sinsemilla
Endurance
Vampire

Skomentuj recenzję

KONCERTY

FORUM

Co robicie w weekendy

20.08.2017 | 13:50 przez bioliczka

adidas yeezy boost 350 uk

20.08.2017 | 11:08 przez eijsinkirfa

Jak to jest mozliwe ze sa tak wysoko?

20.08.2017 | 10:12 przez umairali

Szwajcarski scyzoryk dla mężczyzny

19.08.2017 | 09:07 przez olioliwer

Gierki małżeńskie – gra planszowa

19.08.2017 | 09:06 przez olioliwer

Reklama strony w internecie

18.08.2017 | 15:05 przez Adamila021

WYWIADOWNIA

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Miłość to potężna siła

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Linki