RECENZJA

ASWAD

Aswad

Nagrana w 1976 roku płyta zatytułowana "Aswad" stała się zaczątkiem obecności na muzycznym rynku grupy, która miała niebagatelny wpływ na rozwój roots reggae oraz propagowanie tego gatunku. Jak to często bywa swój debiutancki materiał zatytułowali oni nazwą swej grupy. Tak, mowa o ASWAD - czarnych imigrantach, którzy docierając do Anglii założyli tam własny zespół, który szybko miał się stać legendą roots reggae. Przypomnijmy sobie pokrótce ten materiał, jeszcze raz sięgając do korzeni muzyki reggae.
 
Już oprawa graficzna płyty nie pozwala na żadne niedomówienia, co do tematu krążka. Widniejący na froncie Lew obejmujący Etiopską flagę sygnalizuje, że teksty napisane do utworów znajdujących się na albumie będą "nasączone" ideologią Rasta. I rzeczywiście, począwszy od "I a Rebel Soul" - pierwszego songu na liście - tematem piosenek staje się Jah, wiara w jego siły, dzięki którym może wybawić swój lud. Po za tym Brinsley Forde (wokalista i gitarzysta grupy) dotyka takich problemów jak wolność, a raczej jej brak (I can't Stand the Pressure), czy też kładzie nacisk na potrzebę zjednoczenia się i powrotu do ojczyzny wszystkich czarnych - Afryki ("Back To Africa).
 
Na uwagę zasługuje oczywiście oprawa muzyczna, która towarzyszy tekstom i czyni je nieśmiertelnymi. Pod względem muzycznym płyta ocieka starym dobrym roots reggae i dubem. Niezmiennie wyeksponowany rytm raz cięższych, raz lżejszych bębnów (w zależności od klimatu utworu), jest doprawiany melodiami płynącymi z różnych instrumentów. W asortymencie grupy znajdują się takie klasyczne "narzędzia" wykorzystywane przez lata do tworzenia muzyki bluesowej czy też czystego roots reggae, jak gitara elektryczna, bębny, klawisze oraz harmonika. Cały ten sprzęt składa się na niepowtarzalny klimat utworów, z których trudno wybrać najlepszy i najgorszy. Wszystkie piosenki stoją na bardzo wysokim poziomie zarówno wokalnym jak i instrumentalnym. Tam gdzie wkradają się dobitne dubowe uderzenia ("Ethiopian rhapsody" czy "Natural Progression") muzyka wręcz chwyta za serce, tam gdzie do bębnów dodano nieco więcej melodii płynącej ze spokojnych klawiszy, czy łagodnej gitary elektrycznej, twarz sama się uśmiecha, a ciało błogo buja na fali niezwykłych dźwięków ("Can't Stand the Pressure"). Jednym słowem Brinsley Forde wraz z Angus'em Gaye'm (bębniarz) i resztą grupy stworzyli idealnie wysmakowane dzieło będące oczywistym przejawem ich kunsztu i umiejętności.
 
Choć płyta liczy sobie już kilkadziesiąt lat to warto do niej wracać, bo dźwięki z niej płynące, wydają się wciąż żywe, a przede wszystkim pochodzą prosto z serca. "Aswad" może również stanowić idealny wstęp dla osoby, która stawia dopiero pierwsze kroki w świecie muzyki reggae.
 
Ketzer
 
Tracklista:
 
I a Rebel Soul
I can't Stand the Pressure
Ethiopian Rhapsody
Natural Progression
Back To Africa
Read Up
Ire Woman
Concrete Slaveship

Skomentuj recenzję

KONCERTY

FORUM

Czytacie artykuły?

20.10.2017 | 13:19 przez orrmitrox

Brak danych dłużnika - windykacja

20.10.2017 | 13:15 przez orrmitrox

Samochod dla kobiety

20.10.2017 | 13:12 przez orrmitrox

Siłownie zewnętrzne, korzystacie?

20.10.2017 | 13:08 przez orrmitrox

Co robicie w weekendy

20.10.2017 | 12:52 przez zenekm1

Zabiegi z gatunku medycyny estetycznej

20.10.2017 | 12:50 przez mierrnas

WYWIADOWNIA

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Miłość to potężna siła

Rozmowa z Krystianem „K-Jah” Walczakiem – muzykiem, kompozytorem, producentem muzycznym, przygotowującym się do wydania płyty z własną muzyką, z gwiazdorskim składem muzyków reggae z całego świata.

Linki