Jako że kocham baaardzo folk,i irlandzki i celtycki i gotycki itp.Mógłbym tutaj polecić Loreene McKennit,ma piękny głos,pięknie gra na harfie i nie tylko i również zespół folkowo-darkwave'owy Dead Can Dance,również wspaniała muzyka tego zespołu,która jest połączeniem muzyki folkowej(w niektórych kawałkach dudy poprostu powalają),etnicznej z wpływami gotyku ,muzyki średniowiecznej i (czasami)muzyki chóralnej.
To Mamma Africa ma jakieś produkcje na CD?? Gdzie to mogę zdobyć? Bo jakoś mi się do tej pory nie udało
No więc byłam jakiś czas temu w Berlinie, gdzie w Kulturkaufhaus Dussman, sklepie z chyba największą ofertą muzyczną poszukiwałam czegoś 'Mama Africa'. No i niestety nic z tego, więc skoro w takim miejscu, w ojczyźnie grupy nic się nie znalazło, to obawiam się , że chyba faktycznie takie produkcje nie istnieją...
Ale na pocieszenie dodam, że w ramach choc częściowej rekompensaty nabyłam album z afrykańską muzyką plemienną 'Spirit of the Zulu African Renaissance'. Traditional music of the Zulu and North Sotho'
=> Zulu tribes form the largest ethnic group in South African. Their musical tradition is very powerful and is characterized by harmony, rhytm and melody. Harmony, or or isigubudu ( i.e. an animal`s converging horns with the tips touching the animal himself, which implies listening to one`s inner feelings) usually domnates. In the Sizulu language , Zulu means heaven or sky.
=> In Sotho - traditional music, the melodies are based on a six -note scale. The vocal part is usually half -sung, half - shouted, so that the actual melody ios often given either by the chorus voices or by the instrument.
Polecam szczególnie kawałek Bayabula Abanenhlanhla, heheh
Pożyczyć ? ; p =)
_________________ 1. Bezwzględnie kasujemy wszystkie posty o niczym, zawsze podając powód kasacji.
Jeżeli mowa o muzyce folkowej to szczerze bym polecał skandynawskie klimaty typu Vąrttiną. Ostatnio nie opuszczają oni moich głośników (polecam album "Oi dai"). Klimat prosto z kraju Tove Jasson bardzo relaksuje. Przynajmniej mnie. Pod tym kątem również godna uwagi jest kapelka Garmana, tyle że oni grają folka z większym polotem nowoczesności (co nie znaczy że źle). Bardzo ciekawie sprawuje się też skład o nazwie Omnia ale to już takie pomieszanie germańskiego folka z muzyką średniowieczną. W każdym razie warto posłuchać.
Nie czytałam całego tematu więc nie wiem czy nie pojawiła się już o nich mowa, ale polecam grupę Kila ^^ Grają fuzję irlandzkiego folku i wschodnioeuropejskiej muzyki Posiadam płytkę "Lemonade & Buns" i zastałam przez nich zaczarowana ^^
wydaje mi się, że zespoły folkowe i inne tego typu nie są doceniane w Polsce.
Ja lubię Kapele ze wsi Warszawa, poza tym muzyka irlandzka jest genialna jak dla mnie a taniec irlandzki no coś niesamowitego...
_________________ Reggae to muzyka miłości, reggae to muzyka radości...:)
Byłam wczoraj na koncercie świetnej polskiej kapeli folkowej Żywiołak. Gra w niej Robert Jaworski z wcześniej wymienianej grupy "Ich troLe" oraz z "Kapeli ze wsi Warszawa". Oni określają się jako biometal, ale sama nie wiem. Wiem że te piosenki nie oddają tego klimatu jaki był na koncercie ale naprawdę na żywo są strasznie psychodeliczni
moje nowe odkrycie to Hevia... nie mam pojęcia skąd się facet wyrwał, ale gra na różnych flecikach oraz kobzie... jak będę miała chwilkę (a raczej jak odzyskam dostęp do internetu w domu to umieszczę próbkę tegóż pana do odsłuchania )
_________________ "Odpowiedzialność to coś, co przychodzi z wiekiem. Jak żylaki."
T. Pratchett
moje nowe odkrycie to Hevia... nie mam pojęcia skąd się facet wyrwał, ale gra na różnych flecikach oraz kobzie... jak będę miała chwilkę (a raczej jak odzyskam dostęp do internetu w domu to umieszczę próbkę tegóż pana do odsłuchania )
hehehe :mrgreen: Lady dosyć późno odkryłaś Hevię
znam i mam Hevię od dawien dawna szczególnie polecam album "The Other Side"
jeśli chodzi także o prawdziwą muzykę irlandzką etno to polecam płytkę Gorana Bregovic'ia "Irish Songs" :mrgreen: po prostu gratka dla fanów irish-etno
tutaj jest do ściągnięcia album Bregovic'ia "Irish Songs"
http://rapidshare.com/fil...Irish_Music.zip EDIT: znalazłem link do Hevii "The Other Side":
na stonce tej mamy taki tekst w języku rosyjskim:
На данный момент иностранный трафик у этого файла превышает Российский.
Вы можете получить этот файл только если посетите сайт наших рекламодателей помогающих оплачивать наши сервера и каналы. Нажмите сюда чтобы перейти к выбору рекламодателей.
wybieramy jeden z serwerów, najlepiej ten: JobList.ru - лучшие вакансии (klikamy w to)
otwiera nam się nowe okno i u góry w pasku następuje odlicznie, poczym pojawia się taki oto tekst:
Подтверждение для скачивания файла открыто в новом окне автоматически. Если произошла ошибка, то нажмите сюда
i klikamy w to: нажмите сюда
otwiera się kolejne okno i tu wpisujemy tekst do ramki i naciskamy: Подтвердить
załadowała nam się stronka po czym aby ściągnąć naciskamy: скачaть
i zapisujemy plik;)))
o tyle jest to dobre że nie trzeba używać rapidshare i odczekiwać kolejki;)
ps. link znaleziony w Internecie ponieważ został zamieszczony przez kogoś publicznie ściągając nie popełniamy przestępstwa jest to wykładnia prawa mówiąca iż osoba która zamieściłą publicznie daną rzecz popełniła przestępstwo,a nie osoba pobierająca... czytałem o tym więc wiem
Pozdrawiam :banan:
Jah Bless <kwiat>
No to ruszamy dalej z klimatami afrykańskimi
-> dziś bierzemy pod lupę Ali Farka Toure = zapewne dla niektórych jest to artysta znany (w końcu pierwszy czarnoskóry wokalista, który otrzymał nagrodę Grammy), niemniej jednak pozwolę sobie tutaj przybliżyć jego sylwetkę.
... To, co chciałabym podkreślić na wstępie to fakt, że Ali Farka Toure był nie tylko wspaniałym muzykiem, ale i (przede wszystkim?) niezwykłym człowiekiem. Na zawsze związany z swoimi rodzinnnymi stronami i zaangażowany w sprawy Ojczyzny, a zarazem otwarty na świat i pełen poczucia humoru ...
'Ali Farka Toure (1939-2006), urodził się w Gourmararusse, w pobliżu Timbuktu. Pomimo sprzeciwu rodziców, zajął się muzyką, która nie przystawała do jego szlachetnego pochodzenia z rodu Sorhai. W wieku 10 lat, Toure wziął po raz pierwszy instrument do ręki, ale jego prawdziwa przygoda z muzyką rozpoczęła się w 1950 roku. Na początku był to gurkel, jednostrunowa gitara, do której dołączyły również jednostrunowe skrzypce - njarka. W 1956 roku, po wysłuchaniu koncertu Keity Fodeba z Gwinei, postanowił zostać gitarzystą. W latach 60-tych nastąpiło spotkanie z amerykańskim bluesem, a przede wszystkim z muzyką Johna Lee Hookera. Ale prawdziwy rozgłos przyniósł mu album 'Talking Timbuktu' nagrany wspólnie z Ry'em Cooder'em, za który dostał pierwszą nagrodę Grammy.Toure nigdy nie porzucił życia na malijskiej prowincji. Przedkładał los swojej farmy nad perspektywy muzycznej kariery. Doszło do tego, że w celu nagrania kolejnej płyty, producent Nick Gold, musiał przenieść studio do opuszczonego domu w Niafunke, miejsca, w którym wierny swoim korzeniom trwał Ali Farka Toure.
Region Niafunke wynagrodził mu jego oddanie interesom lokalnej wspólnoty. Toure został wybrany merem. Ali Farka Toure zmarł 7 marca 2006 roku. Odszedł wielki człowiek, artysta, który nie uległ pokusie międzynarodowej kariery. Pozostał do końca sobą, zaangażowany w sprawy swojej małej ojczyzny.'
Więcej o tym kim był Ali Farka Toure można dowiedzieć się z filmu dokumentalnego *Ali Farka Toure – Springing from the roots *; reż. Yves Billon, 52 min., (Mali). ->
' Jeśli wydaje wam się, że podstawową zdolnością, którą należy opanować w okresie edukacji jest czytanie i pisanie, to jesteście w grubym błędzie, przynajmniej w oczach głównego bohatera tego tekstu Ali Farka Toure’a. Na co komu umiejętność czytania skoro od urodzenia nosi się we krwi muzykę.
Słuchając Ali’ego grającego na swojej gitarze można odczuć korzenność tej muzyki, nie ma w niej potrzeby popisywania się, jest za to godne pozazdroszczenia wyczucie, którego nijak nie można nadrobić techniczną biegłością. Pewnie stąd wzięło się uwielbienie jakim darzono Ali’ego Farka Toure’a w Europie w latach 90, kiedy został odkryty przez angielskich muzyków. Tytuł dokumentu „Springing from the roots” dobrze wpisuje się w jego odbiór. Ali w jednym z ujęć wygłasza tekst do publiczności zgromadzonej w jakimś afrykańskim klubie i przekonuje, że blues to tylko kopia afrykańskiej muzyki.
Afryka w tym dokumencie okazała się światem bardzo pogodnym. Dominujące na Zachodzie widzenie tego kontynentu przez pryzmat konfliktów i głodu, zupełnie zaciemnia obraz tego tętniącego swoim rytmem świata. Widok uśmiechniętych muzyków grających na gitarach podłączonych do wzmacniaczy ustawionych na spiętrzonych skrzynkach po Coca-Coli to coś co zapada w pamięć.'
Pochwalę się, że miałam okazję obejrzeć dokument o malisjkim gitarzyście podczas festiwalu filmów dokumentalnych „Muzyka i Świat” w Krk = Obraz ten jest interesujący nie tylko pod względem muzycznym, ale i jako źródło wiedzy o tradycji afrykańskiej... Z ciekawostek, które zapamietałam mogę wymienić chociażby tą, że w Afryce - ojczyźnie bluesa, to słowo nie ma nawet nic wspólnego z muzyką, a jedynie oznacza proszek do prania w rzece.
toż to nie kobza jeno DUDY ^^
Kobza eto strunowaja balalajka!!! xD
a no właśnie...
ciekawe dlaczego tak wielu ludzi myli te dwa istrumenty... (a przecież są kompletnie różne)
JA DO NIEDAWNA TEŻ MYśLAłAM, żE DUDY I KOBZA TO JEDNO!!!
a jak mi już pokazali, jak kobza wygląda, to uwierzyć nie mogłam!!
...poza tym teraz też kogo nie spytam jak kobza wygląda, to mówi że jak dudy :lol:
No ja się w sumie zawsze zastanawiałam, dlaczego Emer, wokalista Shannona, zawsze z uporem maniaka powtarza, że gra na dudach a nie kobzie... W sumie to przecież dla mnie (jak pewnie dla większości też) prawie ten sam instrument. Swoją drogą ciekawe skąd się wziął ten stereotyp?
_________________ "Odpowiedzialność to coś, co przychodzi z wiekiem. Jak żylaki."
T. Pratchett
No to ruszamy dalej z klimatami afrykańskimi
-> dziś bierzemy pod lupę Ali Farka Toure = zapewne dla niektórych jest to artysta znany (w końcu pierwszy czarnoskóry wokalista, który otrzymał nagrodę Grammy), niemniej jednak pozwolę sobie tutaj przybliżyć jego sylwetkę.
... To, co chciałabym podkreślić na wstępie to fakt, że Ali Farka Toure był nie tylko wspaniałym muzykiem, ale i (przede wszystkim?) niezwykłym człowiekiem. Na zawsze związany z swoimi rodzinnnymi stronami i zaangażowany w sprawy Ojczyzny, a zarazem otwarty na świat i pełen poczucia humoru ...
'Ali Farka Toure (1939-2006), urodził się w Gourmararusse, w pobliżu Timbuktu. Pomimo sprzeciwu rodziców, zajął się muzyką, która nie przystawała do jego szlachetnego pochodzenia z rodu Sorhai. W wieku 10 lat, Toure wziął po raz pierwszy instrument do ręki, ale jego prawdziwa przygoda z muzyką rozpoczęła się w 1950 roku. Na początku był to gurkel, jednostrunowa gitara, do której dołączyły również jednostrunowe skrzypce - njarka. W 1956 roku, po wysłuchaniu koncertu Keity Fodeba z Gwinei, postanowił zostać gitarzystą. W latach 60-tych nastąpiło spotkanie z amerykańskim bluesem, a przede wszystkim z muzyką Johna Lee Hookera. Ale prawdziwy rozgłos przyniósł mu album 'Talking Timbuktu' nagrany wspólnie z Ry'em Cooder'em, za który dostał pierwszą nagrodę Grammy.Toure nigdy nie porzucił życia na malijskiej prowincji. Przedkładał los swojej farmy nad perspektywy muzycznej kariery. Doszło do tego, że w celu nagrania kolejnej płyty, producent Nick Gold, musiał przenieść studio do opuszczonego domu w Niafunke, miejsca, w którym wierny swoim korzeniom trwał Ali Farka Toure.
Region Niafunke wynagrodził mu jego oddanie interesom lokalnej wspólnoty. Toure został wybrany merem. Ali Farka Toure zmarł 7 marca 2006 roku. Odszedł wielki człowiek, artysta, który nie uległ pokusie międzynarodowej kariery. Pozostał do końca sobą, zaangażowany w sprawy swojej małej ojczyzny.'
Więcej o tym kim był Ali Farka Toure można dowiedzieć się z filmu dokumentalnego *Ali Farka Toure – Springing from the roots *; reż. Yves Billon, 52 min., (Mali). ->
' Jeśli wydaje wam się, że podstawową zdolnością, którą należy opanować w okresie edukacji jest czytanie i pisanie, to jesteście w grubym błędzie, przynajmniej w oczach głównego bohatera tego tekstu Ali Farka Toure’a. Na co komu umiejętność czytania skoro od urodzenia nosi się we krwi muzykę.
Słuchając Ali’ego grającego na swojej gitarze można odczuć korzenność tej muzyki, nie ma w niej potrzeby popisywania się, jest za to godne pozazdroszczenia wyczucie, którego nijak nie można nadrobić techniczną biegłością. Pewnie stąd wzięło się uwielbienie jakim darzono Ali’ego Farka Toure’a w Europie w latach 90, kiedy został odkryty przez angielskich muzyków. Tytuł dokumentu „Springing from the roots” dobrze wpisuje się w jego odbiór. Ali w jednym z ujęć wygłasza tekst do publiczności zgromadzonej w jakimś afrykańskim klubie i przekonuje, że blues to tylko kopia afrykańskiej muzyki.
Afryka w tym dokumencie okazała się światem bardzo pogodnym. Dominujące na Zachodzie widzenie tego kontynentu przez pryzmat konfliktów i głodu, zupełnie zaciemnia obraz tego tętniącego swoim rytmem świata. Widok uśmiechniętych muzyków grających na gitarach podłączonych do wzmacniaczy ustawionych na spiętrzonych skrzynkach po Coca-Coli to coś co zapada w pamięć.'
Pochwalę się, że miałam okazję obejrzeć dokument o malisjkim gitarzyście podczas festiwalu filmów dokumentalnych „Muzyka i Świat” w Krk = Obraz ten jest interesujący nie tylko pod względem muzycznym, ale i jako źródło wiedzy o tradycji afrykańskiej... Z ciekawostek, które zapamietałam mogę wymienić chociażby tą, że w Afryce - ojczyźnie bluesa, to słowo nie ma nawet nic wspólnego z muzyką, a jedynie oznacza proszek do prania w rzece.
Zainteresowanych dzwiekami z roznych stron swiata ze szczegolnym uwzglednieniem kapel znad Wisly zapraszam na moja audycje:
"Etna, czyli wulkan muzyki świata"
Co tydzień porcja etno, folku i world music wszelkiej maści.
Audycja w kazda niedziele, na antenie Radia Afera Poznan (w Poznaniu na 98,6 FM, globalnie w Internecie na www.afera.com.pl), o g.17
W najblizszym programie (15.07):
- pelny zapis spotkania z zespolem Dikanda, do jakiego doszlo w naszym studio przy okazji ich pobytu w Poznaniu na tegorocznej Malcie. Dikanda udzielila nam sporego wywiadu i zagrala akustycznie w naszym studiu (a zagrala pieknie... :twisted: ).
Poki co sam obraz:
Dzwiek w niedziele...
- bedzie tez zaproszenie na koncert Karpatii na Starym Rynku w Poznaniu. Graja w niedziele o 19, wiec po audycji meldujemy sie "na starym"...
Jak Dikanda to bardzo pięknie.Smakuje się w ich niepowtarzalnych melodiach,klimatach bałkańskich.Muzyka naprawdę bardzo przyjemna dla ucha
Skoro balkansko to dodam ze ostatnia audycja byla w duzej czesci wlasnie balkanska:
Etna #3 - 22/07/07:
Goran Bregovic - Hop Hop Hop
Balkan Sevdah - Zadade de Stojane De
Balkan Sevdah - Ela Mi Sedni
Thievery Corporation - Facing East
Trebunie Tutki & Twinkle Brothers - Cemu
Wywiad z zepolem Karpatia
Goran Bregovic - Sex
Angelite & Moscow Art Trio with Huun-Huur-Tu - Dancing Voices
Sarakina - Outrunning
Madredeus - A Andorinha De Primavera (Electronico version)
Asian Dub Foundation - Taa Deem
W najblizsza niedziele (29.07), g.17 m.in. wywiad z grupa Balkan Sevdah, troche muzy kapeli no i pewnie Goran tez sie pojawi (jakze moglo by byc inaczej)
Ale monotematycznie na pewno nie bedzie (niech ostatnia plejlista bedzie przykladem )
Pozdrawiam!
mp
-------------------
Etna, czyli wulkan muzyki swiata - niedziela g.17
Radio Afera Poznan - w Poznaniu na 98.6 FM, globalnie na www.afera.com.pl etna@afera.com.pl
Wczoraj uslyszlaem pierwszy raz Twinkle Brothers & Trebunie Tutki. .. i przezylem szok !!! Nie wyorbazalem sobie ze mozna tak plyynnie polaczyc tak wydawaloby sie odmienne kultury. Polecam kawalek "Mąz Zbojca- Husband The Outlaw" - doslownie mnie pozytywnie zmasakrowal Jesli goralskiej muzyki nie moglem sluchac zbyt dlugo, poniewaz te dzwieki wydawaly mi sie troche zbyt surowe, to tutaj jako element dodatkowy, wszystko stwarza swietne polaczenie. W kwestii tekstowej tez to przentuje sie bardzo ciekawie. Nie patrzylem nigdy przedtem na to z tej strony ze Goral to "clek wolny" przeciez i jest to zbiezne z filozofia Rastafarianska
Dorwalem z neta plytke Greatest Hits. Szukam teraz tych plytek do kupienia, ale nigdzie nie widze. Slyszalem tez gdzies ze sa jeszcze plyty "dub" i "Comeback Twinkle 2 Trebunia Family".
Szczerze ich polecam ;]
Edit: dodam ze takiego Banana na twarzy przy sluchaniu muzyki mialem jak uslyszalem po raz pierwszy Jah Division ) :banan:
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach